Metoda czytania globalnego a język polski, czyli co łączy klocki LEGO z czytaniem globalnym

Metoda czytania globalnego to to jedna z metod nauki czytania przeznaczonych dla dzieci poniżej 6 lat. Jest prosta, nie wymaga wykształcenia pedagogicznego, może ją stosować każdy rodzic. Jest bezbolesna i przyjemna – omija żmudny etap literowania dzięki czemu kojarzy się dziecku tylko z pozytywnymi emocjami. Jest skuteczna – maluchy uczone tą metodą trafiają do szkoły z umiejętnością płynnego czytania. Kochają czytać i zdobywać wiedzę czym imponują otoczeniu i stają się dumą dla rodziców.

Na czym polega metoda czytania globalnego?

Metoda czytania globalnego to to jedna z metod nauki czytania przeznaczonych dla dzieci poniżej 6 lat. Jest prosta, nie wymaga wykształcenia pedagogicznego, może ją stosować każdy rodzic. Jest bezbolesna i przyjemna – omija żmudny etap literowania dzięki czemu kojarzy się dziecku tylko z pozytywnymi emocjami. Jest skuteczna – maluchy uczone tą metodą trafiają do szkoły z umiejętnością płynnego czytania. Kochają czytać i zdobywać wiedzę czym imponują otoczeniu i stają się dumą dla rodziców.

Metoda polega na wielokrotnym prezentowaniu dziecku zapisanych wyrazów z ich jednoczesnym artykułowaniem. Dziecko zapamiętuje grafikę wyrazów bez dzielenia ich na litery. Dzięki typowej dla okresu wczesnodziecięcego pamięci fotograficznej obraz zostaje błyskawicznie zapamiętany. Wielokrotne prezentacje wielu wyrazów pozostawiają w pamięci dziecka w postaci puli słów, które bez trudu będą odtwarzane w procesie czytania – „odpoznawania” w tekście.

Kto jest przeciw?

Sceptycy i przeciwnicy czytania globalnego w poszukiwaniu argumentów dla swoich tez podają przykład fleksji języka polskiego – różnorodności końcówek i odmian gramatycznych.

Zwracają oni uwagę, że zapamiętany przez dziecko obraz wyrazu – np. pies, nijak się ma do psa, a już w ogóle nie przypomina psich łap, czy pieskiego życia. Anglosasom, prekursorom metody, podobne problemy są obce. Angielski dog występuje w każdej części pieskiego ciała i życia. Amerykańskie dziecko rozróżni psa we wszystkich odmianach, liczbach i zdrobnieniach (dogdog’sdogs). A Polskie dziecko ma trudniej.

Czy na pewno?

W opozycji do argumentów przeciwników metody wczesnego czytania stoi doświadczenie rodziców stosujących metodę. Zauważają oni, że po zapoznaniu się dziecka z pewną pulą słów, rozróżnia ono  bez większych trudności końcówki zdrobnień i odmian fleksyjnych, co więcej, odczytuje wyrazy, które nie były wcześniej prezentowane.

Prostym wytłumaczeniem tego zjawiska byłoby założenie, że doszło do samoistnego przejścia z etapu czytania globalnego do etapu czytania tradycyjnego, analityczno-syntetycznego, opartego na znajomości liter i ich składaniu w wyrazy.

Gdyby tak było oba etapy czytania – oparty na czytaniu globalnym i na czytaniu analityczno-syntetycznym – rozdzielałby okres literowania – choćby bardzo krótki, ale zauważalny – etap składania wyrazów z liter. Rodzice stosujący metodę czytania globalnego u swoich dzieci zapewniają, że choć w  pewnym momencie u dziecka, pojawia się znajomość liter, to etapu składania liter w sylaby i wyrazy nie obserwowali.

Jak to możliwe?

Wyobraźcie sobie zabawę klockami LEGO. Kupujecie swoim pociechom zestawy – jeden, drugi, kolejny. Wasze dziecko opierając się na schematach i przewodnikach dołączonych do każdego z zestawów buduje domy, pojazdy, postaci. W końcu jednak wszystkie klocki trafiają do wspólnego pojemnika, a przewodniki lądują w koszu na śmieci. To moment, w którym schematy przestały być potrzebne. Dziecko na bazie nabytych umiejętności i zapamiętanych rozwiązań technicznych zbuduje własny projekt, początkowo nieco przypominająca ten z gotowego zestawu, a potem już własny, wyjątkowy i niepowtarzalny.

W pierwszym etapie nauki czytania metodą globalną prezentujemy dziecku wyrazy, jako znaki graficzne. Maluch zapamiętuje je, tworzy w swojej pamięci bazę takich znaków. Podobnie powstaje w pamięci dziecka baza wyuczonych schematów zaczerpniętych z zestawów klocków LEGO – zawiera ona metody łączenia klocków oraz pewne rozwiązania techniczne pozwalające na uzyskanie konkretnego efektu.

W kolejnym etapie czytania globalnego dziecko zauważa, że poznane wyrazy składają się z podobnych elementów – nie tylko wyglądają one, ale i brzmią w podobny sposób: ma-mama-rama, my-jemy-myje-mysz-Szymek, ta-tata-tablet itd. Na tej samej zasadzi młody budowniczy obserwuje, że podobne rozwiązania techniczne występują w różnych projektach i dają podobny efekt – wkrótce będzie w stanie wykorzystać je do tworzenia własnych, kreatywnych projektów.

Ostatecznym i oczekiwanym etapem nauki czytania jest „prawdziwe czytanie” – dziecko potrafi przeczytać wyraz spoza przyswojonej bazy lub prawidłowo rozpozna i wyartykułuje końcówkę fleksyjną. To moment, w którym nabierze umiejętności rozpoznawania i porównywania poznanych wcześniej elementów wyrazowych, ich fragmentów (analiza), łączenia ich (synteza) i artykułowania. Mogą to być całe wyrazy (okookolica), ich większe części (mama-rama), sylaby (my-jemy), a nawet pojedyncze litery (nos – oko – okno).

Proces ten odbywa się szybko i niepostrzeżenie, bowiem maluch wykorzystuje w nim błyskawicznie, intuicyjnie i pozadedukcyjnie działające ośrodki prawopółkulowe – miejsca niezwykle ważne dla młodego człowieka, niestety zanikające wraz z rozwojem – ze szczytem w pierwszym roku życia, osiągają w wieku szkolnym już jedynie szczątkowe możliwości.

Czas ucieka

Dlatego, drodzy rodzice, wykorzystajcie ten niezwykle ważny czas w rozwoju waszych dzieci, okres do 6 roku życia, dający niepowtarzalną szansę rozwoju intelektualnego. Czytanie jest kluczem do inteligencji, a metoda czytania globalnego – prosta i tania, sprawi, że wasze dziecko będzie w przyszłości molem książkowym z ogromną wiedzą, własnym zdaniem i zdolnością do kreatywnego działania.

Dodaj komentarz